28.11.2016

Komentarz tygodniowy z rynku towarowego 28 – 11 – 2018

Wiedeński szczyt OPEC to absolutnie najważniejsze wydarzenie najbliższych dni, nie tylko sensu stricte dla samej rynku ropy naftowej, ale w ogóle dla klimatu całego globalnego rynku towarowo – surowcowego, a stąd też nie bez znaczenia dla świata geopolityki i geoekonomii. Do końca minionego tygodnia kurs WTI wzrósł o +0,8% (do 45,99 USD/bbl), a Brent o +0,60 (do 47,09 USD/bbl), do ważnej psychologicznej granicy 50 dolarów za baryłkę, oba te gatunki ropy miałby zatem do pokonania odpowiednio: +8,7% oraz +6,1%. W dalszym ciągu poważnym zaskoczeniem jest rynek złota, a w ślad za nim srebra i platyny. Zachowanie kursów złota stoi bowiem, w myśl “podręczników” w pewnej sprzeczności z rozstrzygnięciem wyborów prezydenckich w USA oraz płynącymi z kręgu prezydenta – elekta sygnałami co do przyszłej kontrowersyjnej linii w polityce handlowej (i nie tylko) Stanów Zjednoczonych. Tymczasem efektu safe – haven, nie tylko, że nie widać, ale ceny złota wyraźnie spadają (w piątek na fixingu w Londynie było to 1187,70 USD/oz). Najprawdopodobniej klucz do takiej z pozoru tylko ,,nie książkowej” reakcji rynku leży w Indiach, o czym za chwilę.

W ubiegłym tygodniu ceny “żółtego metalu” spadały o –2,0% (w obrocie sieciowym) i o –1,9% (na fixingu), “białego metalu” o –0,2% (sieć) i –0,3% (fixing). Zeszłotygodniowe notowania dwóch pozostałych metali szlachetnych spadały w przypadku platyny (sieć: –1,6%, fixing: –0,9%) i rosły w odniesieniu do palladu (sieć: +2,6%, fixing: +2,1%). Powracając do Indie to rzecz ma się tak, że zarządzona w listopadzie wymiana banknotów, zakładająca wycofanie nominałów 500 i 1000 rupii (tj. ok. 86% gotówki w tym kraju), i na ich miejsce wprowadzenia nowych o nominałach 500 oraz 2000 rupii, wygenerowało olbrzymi chaos w którym pogrążyły się już całe niemal Indie, ze skutkami trudnymi do przewidzenia, nie tylko dla tego kraju, ale również dla światowej gospodarki. Udział Indii w światowym PKB to ok. 3,7%, a kontrybucja w tegoroczny wzrost światowej gospodarki (szacowany na ok. 3,3 % prognozowana) zakładana była na ok. 7,6%.

W wyniku ultra “wąskich gardeł” dla wymiany banknotów zredukowany został w sposób zasadniczy efektywny popyt na złoto, który przypadł też w środku największego rocznego natężenia okresu ślubów. Wesela w Indiach kulturowo związane z zakupami złotych kosztowności, trwają zwyczajowo od września do kwietnia, ale prawie jedna ¼ z nich przypada na okres pomiędzy listopadem w końcem grudnia. W ubiegłym roku na przestrzeni listopada i grudnia do Indii sprowadzono w sumie 182,2 tony kruszcu, w tym roku według ostrożnych szacunków może to być tylko 60 – 70 ton, czyli być może 1/3 tego co w analogicznym okresie 2015 r. Według danych Światowej Rady Złota (WGC) ubiegłoroczny popyt konsumencki na złoto wynosił w Indiach 858,1 ton, i był drugim największym w świecie, i nie wiele Chinom ustępował (981,5 t.), liczonych bez Hongkongu (54,8 t.). Aby znaczenie Indii jeszcze lepiej zobrazować – trzeba przypomnieć, że numerem 3 pod tym względem były Stany Zjednoczone z wielkością popytu konsumenckiego na poziomie 190,8 t. Konstatując możemy mieć do czynienia przynajmniej ze średniookresową zmianą trendu, gdyż złoto nie osiągnęło chyba jeszcze w tej fazie cyklu swojego dna. Niemniej korektę tej tendencji może przynieść już ten tydzień ze względu na napięcie związane z wyborami, które zostaną przeprowadzone w ten weekend. Ich ciężar gatunkowy jest doprawdy spory, ponieważ rozstrzygnąć się ma sprawa urzędu prezydenckiego w Austrii (powtórzona II tura) oraz referendum konstytucyjne we Włoszech. Kurs złota może więc reagować pod konkretne ryzyka dla spójności Unii Europejskiej. Chyba, że czynnik hinduski weźmie i tym razem górę, a kruszcowe rynki pozostaną w przeświadczeniu, że dojrzałe demokracje Austrii i Włoch oprą się populistycznym nurtom. Swoją drogą, oby tak rzeczywiście stało., wówczas powinno umocnić się euro, a to w “drugim rzucie” pchnęłoby zapewne w górę i to w “szeroki” sposób notowania towarowo – surowcowe.

Od dłuższego czasu silną tendencję wzrostową kontynuują metale kolorowych, co sukcesywnie zresztą na tych stronach odnotowujemy. W minionym tygodniu: aluminium (+3,0%), cyna (+4,1%), cynk (8,8%), miedź (Nowy Jork: +8,6%, Londyn: 6,9%), nikiel (+3,2%), ołów (+6,8%). Silne wzrosty metalowych surowców dla przemysłu stoją jakby w sprzeczności z ogólnymi narzekaniami na industrialną koniunkturę w świecie. Swego czasu niejednokrotnie zwracaliśmy uwagę, że takie metale jak np. cyna są ważnym elementem nowych technologii. W podobny sposób można traktować choćby ołów, wykorzystywany m.in. do wyrobu baterii. Z kolei w przypadku wzrostu cen stali (np. kęsów stalowych) uczulaliśmy na obserwowany wzrost zamówień dla światowego przemysłu obronnego. Obecne “przebudzenie” komentatorów rynku surowcowego nie powinno być więc zaskoczeniem dla czytelników naszych stron, choć dynamika z jaką próbują się odbudowywać ceny miedzi może rzeczywiście zaskakiwać. Osobiście podzielam pogląd, że światowy rynek metali przemysłowych stał się celem inwestorów instytucjonalnych (fundusze inwestycyjne i globalne domy handlowe). Jeśli koniunktura w realnej gospodarce się poprawi, a tak, np. w odniesieniu do USA zapowiada Donald Trump, wówczas przemysł zgłosi zapotrzebowanie. Ich potrzeby zaspokoją wówczas – aktywni właśnie gracze na rynku metali strategicznych.

Na tle powyżej nakreślonych wydarzeń dość nudnie, a przede wszystkim rachitycznie zachowywał się w ostatnim czasie segment towarów rolno – spożywczych. W moim przekonaniu, mogłaby być to przysłowiowa cisza przed burzą, która w kontekście tego co się dzieje w Indiach wcale nie musi zwiastować jakiegoś tąpnięcia, gdyż silny ruch w górę, i to sukcesywnie w najbliższych kwartałach jest jak najbardziej możliwy.

W minionym tygodniu wśród zbóż taniały pszenica (“zwykła”: –2,9%, Kansas: –0,6%) i o dziwo też ryż (–0,1%), drożały natomiast: kukurydza (+1,1%) i soja (fasolka: +5,2%, mączka: +3,3%). Obserwowane wzrosty mają jednak zapewne endogeniczne podłoże, tzn., że wiązałbym je w pierwszej kolejności z rosnącymi silnie od kilku tygodni cenami ,,mięsa czerwonego” (w ubiegłym tygodniu: wołowina – młode woły: +1,7%, bydło: +3,0%; wieprzowina: +5,4%), jako podstawowego składnika paszowego dla amerykańskiej hodowli zwierzęcej.

Wątek hinduski wobec pszenicy – w największym skrócie wygląda tak, że Indie są drugim na świecie jej producentem (ok. 95,5 mln ton/rocznie), z udziałem w globalnej podaży na poziomie ok. 13%, z czego większość w ujęciu arytmetycznym – pokrywa się z rozmiarami popytu krajowego. Nie mniej znaczącą pozycję mają Indie na rynku upraw ryżu (ok. 158 mln t/r), a ich udział w światowej podaży kształtuje się w okolicach 1/5. Rzeczone wielkości są o tyle istotne, że wymiana gotówki przypadła na okres w którym hinduscy rolnicy potrzebują pieniędzy na ziarno siewne i nawozy, a środki te w wielu przypadkach muszą im też wystarczyć na sfinansowanie obrządków ślubnych w rodzinach. Innymi słowy stoją pod ścianą, co powoduje, że zbiory mogą być w przyszłym roku dużo mniejsze. Rząd zakładał, że operacja wymiany banknotów zamknie się w ciągu kilku miesięcy, nie brakuje jednak głosów, że nim sytuacja jako tako się uspokoi może minąć nawet dobry rok. “Na czerwono” zakończył zeszły tydzień “koszyk mokka”, na którym taniały kakao (–0,3%), kawa (Arabica: –1,6%, Robusta: –5,2%) i cukier (biały: 1,7%, brązowy/trzcinowy: –1,6%). Warto napomknąć, iż Indie także w produkcji cukru (25,5 mln t/r) ustępują jedynie Brazylii (37,1 mln t.), a konsumują w wielkościach zbliżonych do rozmiarów produkcji własnej.

Takie samo miejsce na podium, z wielkością rocznej produkcji w wysokości ok. 6,5 mln ton, zajmują Indie w produkcji bawełny (w tygodniu: –2,8%) znajdują się minimalnie za Chinami (produkują ok. 300 tys. więcej), a przed USA (3,5 mln t/r). Oznacza to, że w perspektywie obserwowanych napięć w Indiach dla plantatorów z amerykańskiego Południa może nastać czas znaczącej poprawy. Poza tym historycznie rzecz biorąc, ceny bawełny w Stanach Zjednoczonych “lubią” podnosić się wraz poprawą koniunktury tamtejszej w gospodarce, a nierzadko ją też zapowiadać.
Wśród popularnych “softów” wzrosły jedynie notowania kontraktów na mrożony koncentrat soku pomarańczowego. Na pomarańczowej mapie świata Indie również są ważnym producentem (ok. 3,9 mln t/r) z udziałem na poziomie ok. 6%. Na eurowalucie i na wielu towarach może zapowiadać się tydzień jakiego dawno nie było.

Wojciech Szymon Kowalski
EFIX Dom Maklerski SA

Oceń artykuł:

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdki (3 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

Exeria

Zobacz także:
Zobacz wszystkie

Notowania

Kalendarium

Zobacz więcej »

Statystyki sesji / mapa nastrojów

Kto czyta, nie traci

Wyrażam zgodę na przetwarzanie...

Wyrażam zgodę na przetwarzanie, w tym także w przyszłości, przez EFIX Dom Maklerski S.A. z siedzibą w Poznaniu (61-896), przy ul. Towarowa 35, moich danych osobowych wskazanych w powyższym formularzu, w celach marketingowych, zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. z 1997, Nr 133, poz. 883, z późn. zm.). Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Oświadczam, że zostałem/-am poinformowany/-a o przysługującym mi prawie wglądu do swoich danych osobowych, ich poprawiania i kontroli. Zgoda w każdym czasie może być odwołana.

Wyrażam zgodę na przesyłanie...

Wyrażam zgodę na przesyłanie, środkami komunikacji elektronicznej, informacji handlowych przez EFIX Dom Maklerski S.A., na podany przeze mnie adres e-mail, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną z dnia 18 lipca 2002 roku.