02.01.2018

Komentarz tygodniowy z rynku towarowego (02–01–2018)

Ropa z 2-cyfrową progresją

Kiedy ceny ropy naftowej wchodziły w miniony rok z kursem 57,26 USD/bbl a WTI 50,90 USD/bbl, w ówczesnym Komentarzu Noworoczny (z 3 stycznia ub. r.), zakładano, że w trakcie kolejnych 12 miesięcy kursy obu tych gatunków wzrosną o ok. +10 dolarów. Ostatecznie w ostatnim dniu notowań 2017 r. cena ropy Brent zamknęła się przy 66,87 USD/bbl. WTI przy 60,42 USD/bbl. W rezultacie przełożyło się to na roczną progresję notowań na poziomie odpowiednio: +16,7 % i +18,7 %, zatem nieźle.

Co więc w tym roku…? Poniekąd najbliżej na ten moment chyba do prognoz instytutowych zza Odry, a konkretnie z Hamburga. Zakładają oni średnioroczną cenę ropy w 2018 r. na poziomie 64 dolarów. Choć są i tacy eksperci np. z Intelligence Unit (środowisko ,,The Economist”) oczekujących przeciętnego kursu ropy (tj. ,,mix” Brent i WTI) na ten rok na poziomie 51 dolarów za baryłkę. Za cenami ropy podąża na ogół, choć z pewnym zazwyczaj opóźnieniem znakomita reszta towarów, z ewentualną poprawką niektóry rynku rolno – spożywcze na których mogą zaistnieć ,,szoki podażowe” wywołane czynnikami atmosferycznymi.

Ryzykowny scenariusz kontynuacji

Generalnie jednak nie podzielam na 2018 r. zasadniczego scenariusza liniowej kontynuacji, z perspektywą wyraźnego wyhamowania dopiero gdzieś pod koniec w 2019. Z tego względu o ile przed rokiem nie wahałem się prognozować naszego PKB na poziomie co najmniej +4,0 %, tak dla tego roku np.: +3,3 % wziąłbym w ciemno…

Rok 2017 r. był dobrym dla rynku metali szlachetnych, a dla kolorowych – z wyjątkiem cyny (–5,2 %), wręcz bardzo dobrym. Wśród tych pierwszych cena złota wzrosła w zależności od miejsca odczytu od +13,7 % (handel sieciowy) do +12,6 % (fixing). Przy czym średnioroczna cena kruszcu notowanego w Londynie za wiele się nie zmieniła, gdyż wzrosła z 1250,74 do 1257,12 dolarów za uncję, czyli zaledwie o pół procenta. Złoto handlowane w obrocie elektronicznym zakończyło 2017 r. z kursem 1309,30 USd/oz, przyznam, że oczekiwałem, iż będzie one w tym czasie o jakieś od +3 % do +6 % droższe.

Srebro zaskoczeniem

Sporym zaskoczeniem minionego roku na rynku metali szlachetnych jest to, że wyraźnie niższą stopą zwrotu od złota – odnotowało srebro, podrożało bowiem ,,jedynie” o +7,4 % (sieć) i +3,8 %(fixing), kończąc 2017 r. z kursami wynoszącymi stosownie: 17,14 USD/oz i 16,86 USD/oz. Relatywnie zatem niska stopa zwrotu z ,,białego metalu”, jest tym większym zaskoczeniem, że wyraźnie i ,,szeroko” drożały w tym okresie także metale przemysłowe, o których za chwilę, a srebro takim też w ok. 40 % jest (znajdując zastosowanie w wyrobach elektrycznych, budownictwie czy medycynie). Można zatem odnieść wrażenie, że na wzroście kursu srebra założony jest jakby jakaś spowalniacz.

Kilka lat temu mowa była m.in. o ogromnych ilościach tego metalu znajdujących się w skarbcach wiodących instytucji z Wall Street, i to na poziomie zbliżonym do średniorocznego popytu. Prawdą jest też i to, że przemysłowe zapotrzebowanie na srebro bardzo się skurczyło za sprawą rewolucji cyfrowej, oznaczającej faktyczny schyłek tradycyjnej fotografii. Z drugiej strony, w 2015 r. pojawiły się długookresowe projekcje, o których zresztą nieraz pisaliśmy, a przypomnimy, iż zakładały one, że ,,biały metal” ze względów m.in. rosnący silnie popyt tezauryzacyjny, miałby na przełomie dekad osiągnąć cenę 3-cyfrową. Póki co, zastały jeszcze na to przynajmniej dwa lata…

Boom na pallad

Za sprawą impulsów automobilowych prawdziwego boomu, ocierający się wg niektórych już o bańkę, doświadczyły notowania palladu (w sieci: +56,0 %, na fixingu: +57,7 %), który na koniec 2017 r. kosztował: 1061 USD/oz (sieć) i 1057 USD/oz (fixing), co w przełożeniu na średnioroczną ceny (fixingową) wynosiło: 869,45 USD/oz. Jest to więc o +10 % powyżej prognozy analityków HSBC, zakładających przeciętną cenę palladu w zeszłym roku w wysokości 790 USD/oz. Z kolei w przypadku platyny osiągającej na koniec roku kursy: 938,0 USD/oz (sieć) – wzrost o +3,6 % i 925,0 USD/oz (fixing) – wzrost o +3,0 %, średnioroczna (fixingowa) ceny wyniosła 948,86 USD/oz, czyli była o 13 % poniżej prognozy ekspertów z HSBC oczekującej: 1075,0 USD/oz.

Metale w cenie w 2017

W segmencie metali przemysłowych, poza wspomnianą cyną, wszystkie pozostałe metale w minionym roku wyraźnie zyskiwały, i tak: aluminium (+32,3 %), cynk (+27,5 %), miedź (Londyn: +30,3 %, Nowy Jork: 31,7 %), nikiel (21,9 %), zaś ołów (25,4 %). Jeśli chodzi o cieszącą się największym w tym gronie zainteresowaniem inwestorów finansowych – miedź, to przypomnę, że pod koniec 2015 r. sygnalizowaliśmy zarówno możliwość odwrócenia w 2016 r. niemal 4,5-letniego wówczas trendu spadkowego, jak i wskazaliśmy na efekt deficytu ,,czerwonego metalu” który na przełomie lat 2016/2017 stał się faktycznym też czynnikiem cenotwórczym, a jak się okazuje ma ponoć jeszcze dawać o sobie znać w tym roku, choć akurat na tym bym już nie budował zbyt dużych oczekiwań.

Jakie prognozy dla czerwonego metalu?

W minionym roku we wspomnianym już Komentarzu Noworocznym, gdy ,,czerwony metal” kosztował wówczas 5,6 tysięcy dolarów za tonę, napisałem, że w 2017 r. spodziewam się, że kurs 6450 USD/t, byłby takim, który można by uznać za satysfakcjonujący dla wszystkich zapewne producentów miedzi i jej traderów. Z taką ceną ,,czerwonego metalu” mieliśmy na dobre do czynienia od sierpnia ub. r. kończąc ostatecznie miniony rok z kursem 7192,0 USD/t oraz przeciętną ceną 6094,59 USD/t. Ta ostatnia wartość była zatem niższa od tej wskazanej i oczekiwanej o 5,8 %. Na ten rok na razie powstrzymałbym się jeszcze od własnej projekcji – przede wszystkim ze względu na brak niektórych kluczowych dla mnie danych chińskich za grudzień, które przy obecnym stanie światowego rynku miedzi uważam za istotne.

Zdaniem ekspertów…

Niemniej nie brakuje prognoz różnych renomowanych instytucji badawczych i finansowych, zakładających m.in., że na koniec IV kw. 2018 r. ,,czerwony metal” kosztować będzie: 7716 USD/t (wg Prestige Economics), lub 7050 USD/oz (wg Goldman Sachs), zaś mediana z ankiety eksperckiej Bloomberga dla ostatniego kwartału tego roku to: 6650 USD/t. Wśród raczej skromnej oferty prognoz średniorocznych wyróżnia się ta pochodząca od analityków z Barclay`s Capital, spodziewających się, że przeciętny kurs ,,Red One” wyniesie 6 175 USD/oz. Poza tym, nie bagatelizowałbym też podejścia ekspertów z banku Westpac, według których miedź może pod koniec 2018 r. osiągnąć cenę 4897 USD/t. Dodam też, że nie są to jacyś ekscentryczni progności z Sydney, lecz bardzo kompetentni znawcy (i obserwatorzy) sąsiednich faktycznie – azjatyckich gospodarek, a zwłaszcza Chin i Japonii, na obszarach których Australia realizuje (w 2016 r.) odpowiednio: ok. 32 % oraz ok. 14 % swojego eksportu.

Zboża i rośliny oleiste mogą zyskiwać, mięso już niekoniecznie

Dla inwestorów oczekujących zwyżek – rok 2017 r. na rynku towarów rolno – spożywczych był ogólnie rzecz biorąc znacznie mniej udany. Wśród zbóż i roślin oleistych zyskiwały ceny: pszenicy (,,zwykła”: +4,7 %, Czerwona – Twarda: +2,1 %), owsa (+5,4 %) i bardzo znacząco ryżu (+27,3 %). Progresja cen ,,chleba Azji” nie koniecznie jest jak wiadomo symptomem dynamiki konsumpcji spowodowanej rosnącym PKB, ale także niekiedy też odznaką akumulacji zapasów czynionych z myślą o ,,chudszych” latach. Po spadkowej stronie ubiegłorocznego rynku znalazły się natomiast: kukurydza (–0,50 %), soja (fasolka: –4,3 %, mączka: +0,03) oraz rzepak (–14,8 %). Dobry rok mieli za to zainteresowani zwyżkami cen ,,mięsa czerwonego”, gdyż drożała zarówno wołowina (młode woły: +13,9 %, bydło: +4,8 %), jak i wieprzowina (tusze: +9,1 %). W największym skrócie oczekiwania amerykańskich i kanadyjskich traderów oraz farmerów to – zwyżkujące ceny zbóż (efekt gorszych plonów w świecie) oraz wzrost pogłowia zwierząt.

Dość enigmatyczną pozostaje ciągle bawełna, mimo iż w ubiegłym roku jej kurs wzrósł solidnie, bo o +11,2 %, ale teraz kosztując już prawie 80 centów za funt najtańszą nie jest, a rzeczywista chłonność rynku zbytu w Chinach jest bardzo mglista w obliczu m.in. często sprzecznych na ten temat przewidywań.

Softy z atrakcyjna ,,bazą”

Nie braje zaś opinii, że ,,szeroko” przeceniony w 2017 r. rynek tzw. softów, zbudował sobie atrakcyjną – niską ,,bazę”, Taniały i to sporo: kakao (–11,5 %), kawa (Arabica: –8,0 %, Robusta: –19,4 %) i cukier (biały: –24,3 %, trzcinowy: –22,7 %). Pod ten ,,stołowy” zestaw towarów można też podłączyć mrożony koncentrat soku pomarańczowego, na którym pękła wywołana jesiennymi huraganami bańka, i ostatecznie cytrusowe kontrakty potaniały w trakcie minionego roku aż o –29,2 %. Już sama skala takiego spadku cen zapowiada interesującą nie tylko kontrarian zmienność.

Oceń artykuł:

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdki (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

Exeria

Zobacz także:
Zobacz wszystkie

Notowania

Kalendarium

Zobacz więcej »

Statystyki sesji / mapa nastrojów

Kto czyta, nie traci

Wyrażam zgodę na przetwarzanie...

Wyrażam zgodę na przetwarzanie, w tym także w przyszłości, przez EFIX Dom Maklerski S.A. z siedzibą w Poznaniu (61-896), przy ul. Towarowa 35, moich danych osobowych wskazanych w powyższym formularzu, w celach marketingowych, zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. z 1997, Nr 133, poz. 883, z późn. zm.). Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Oświadczam, że zostałem/-am poinformowany/-a o przysługującym mi prawie wglądu do swoich danych osobowych, ich poprawiania i kontroli. Zgoda w każdym czasie może być odwołana.

Wyrażam zgodę na przesyłanie...

Wyrażam zgodę na przesyłanie, środkami komunikacji elektronicznej, informacji handlowych przez EFIX Dom Maklerski S.A., na podany przeze mnie adres e-mail, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną z dnia 18 lipca 2002 roku.