27.05.2018

Anomalie rynkowe – czy na tym da się zarobić? Cz. I

Poniższy tekst powstał na bazie zbioru anomalii rynkowych stworzonego przez Joe Marwooda i opublikowanego na stronie jbmarwood.com. Zbiór jest naturalnie tylko wycinkiem najbardziej znanych anomalii rynkowych. Nie ma szans, by wylistować wszystkie powtarzające się zachowania rynku, gdyż one wciąż są poszukiwane i powstają coraz bardziej złożone modele wykorzystujące fakt braku efektywności.

O co chodzi w anomaliach?

No właśnie, zacznijmy od tego, czym w ogóle jest anomalia rynkowa. Można przyjąć, że jest to odstępstwo od efektowności rynkowej, które pozwala na jego eksploatację przez gracza i uzyskanie szansy na sukces większej niż 50 proc. Pojawianie się anomalii jest zatem zaprzeczeniem założenia, że rynki są efektywne, a więc takie, na których nie ma możliwości uzyskania przewagi (zarobienia) na bazie analizy przeszłych zachowań cen. Jest to duże uproszczenie, ale nie jest to w tej chwili miejsce na roztrząsanie tematu efektywności rynku. Innymi słowy, anomalia jest czymś wyjątkowym, co pojawia się na rynku co jakiś czas (często cyklicznie) i jej znajomość pozwala zyskać przewagę nad pozostałymi uczestnikami rynku, którzy albo tej anomalii nie znają, lub z jakichś przyczyn nie mają ochoty wykorzystywać.

 

W przypadku prezentowanego zbioru trudno mówić o braku znajomości, bo jako się rzekło lista zawiera te najbardziej znane odstępstwa od efektywności, a więc w większości wypadków mamy do czynienia z oporami w wykorzystaniu tej wiedzy. Ten  opór może wynikać z różnych czynników. Po pierwsze, rozpowszechnienie się tych najbardziej „wygodnych w obsłudze” sprawiło, że straciły one swoją pierwotną moc. Po drugie, wystąpienie takiej czy innej anomalii szybko jest wykorzystywane przy budowie automatycznych strategii, co także podważa szansę na to, by w przyszłości działały one równie skutecznie. Po trzecie, część występujących tu przykładów ulegała transformacji warunków, w jakich uznawane  były za skuteczne, co prowadzi do utrudnienia w badaniach nad ich fatyczną przydatnością.

Legendarny efekt stycznia – król jest nagi

Zacznijmy od jednej z najbardziej medialnych oraz najprostszych (wydawałoby się) do wykorzystania anomalii, a jednocześnie będącej przykładem wspominanej transformacji i zmiany względem swojej pierwotnej postaci. Mowa o efekcie stycznia. Ta anomalia zakłada istnienie większej szansy na wzrost cen na początku roku, co ma być, zdaniem zwolenników, skutkiem zachowań akcjonariuszy związanych z optymalizacją podatkową oraz czyszczeniem bilansów funduszy ze śmieci, które przyniosły straty. O efekcie stycznia słyszeli zapewne wszyscy gracze na rynku, bo jest to bardzo medialny wątek. Prosty w zrozumieniu, a więc i w przekazach o rynku w prasie. W samym styczniu rozprawia się o nim niezależnie, czy tego roku ceny wzrosły, czy spadły. Zawsze jest dobra okazja do odniesienia zmian cen względem tego „efektu”.

 

Wątek wpływu początku roku na ceny akcji podnoszony był już w USA w latach 40-tych ubiegłego wieku. W latach 70-tych, gdy do głosu dochodziły pierwsze badania z wykorzystaniem komputerów szybko wzięto się na analizę danych giełdowych. Michael Rozeff i William R. Kinney Jr. przeczesali dane z lat 1904 do 1974. Wynikało z nich, że średnia stopa zwrotu uzyskiwana w styczniu była ok. pięciokrotnie większa od średniej z pozostałych miesięcy.

Jak widać na wykresie, zmiany cen w styczniu zdają się być wyraźnie wyższe od zmian pozostałych. Co ważne, po pozytywnej stronie. Problem polega na tym, że od kilkunastu lat ta właściwość straciła na znaczeniu. Takiej dysproporcji już nie ma i praktycznie biorąc pod uwagę twardą istotność statystyczną, to efekt stycznia zaniknął. Nadal zapewne będzie on istniał w świadomości graczy i przekazie rynkowym, ale jego znaczenie na stopę zwrotu już nie tworzy przewagi.

Jak to widzą inwestorzy?

Brak powtarzalności tego efektu zrodziło potrzebę wytłumaczenia tej zmiany. Jedni doszukują się działań czysto rynkowych sugerując, że skoro była to tak oczywista anomalia i łatwa do wykorzystania, to była wyprzedzana przez uczestników rynku i w związku z tym, czynione były zakupy pod ten efekt jeszcze w grudniu, czego skutkiem jest dobre zachowanie cen w końcówce roku. Kłoci się to wprawdzie z założeniem pierwotnym, że efekt stycznia był związany z optymalizacją podatkową, ale jak widać, nie wszystkim to przeszkadza. Poszukiwania efektu stycznia poszły także w innym kierunku. Uznano, że faktycznie nie dotyczy on wszystkich akcji, ale głównie tych spółek o mniejszej kapitalizacji.

 

Ostatnio Mark Hulbert w serwisie MarketWatch lansuje tezę, że efekt stycznia faktycznie nie dotyczy całego miesiąca, ale przełomu grudnia i stycznia. Nie chodzi o wyjątkowo mocne zachowanie cen, ale o lepsze zachowanie cen spółek małych względem zachowanie cen spółek dużych. Tu już nie ma mowy o bezwzględnych dodatnich stopach zwrotu, ale o relatywnie lepszym zachowaniu cen małych spółek. Prowadzi to do tego, że eksploatacja takiej anomalii wymaga zbudowania bardziej złożonych pozycji spreadowych między na spółach małych i dużych. Inna sprawa, że sam Hulbert przyznaje, że nawet takie podejście daje niewielką przewagę na granicy istotności statystycznej.

Kamil Jaros

Dom Maklerski BDM

 

Anomalie rynkowe – czy na tym da się zarobić? Cz. II

Oceń artykuł:

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdki (2 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

Exeria

Zobacz także:
Zobacz wszystkie

Notowania

Kalendarium

Zobacz więcej »

Statystyki sesji / mapa nastrojów

Kto czyta, nie traci

Wyrażam zgodę na przetwarzanie...

Wyrażam zgodę na przetwarzanie, w tym także w przyszłości, przez EFIX Dom Maklerski S.A. z siedzibą w Poznaniu (61-896), przy ul. Towarowa 35, moich danych osobowych wskazanych w powyższym formularzu, w celach marketingowych, zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. z 1997, Nr 133, poz. 883, z późn. zm.). Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Oświadczam, że zostałem/-am poinformowany/-a o przysługującym mi prawie wglądu do swoich danych osobowych, ich poprawiania i kontroli. Zgoda w każdym czasie może być odwołana.

Wyrażam zgodę na przesyłanie...

Wyrażam zgodę na przesyłanie, środkami komunikacji elektronicznej, informacji handlowych przez EFIX Dom Maklerski S.A., na podany przeze mnie adres e-mail, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną z dnia 18 lipca 2002 roku.