Zapisz się na webinar
EFIX Global - Inteligentne Rekomendacje Inwestycyjne

24.04.2019

KODEKS LEICESTER – NAJDROŻSZA KSIĄŻKA W HISTORII ŚWIATA

Wydawałoby się, że to tylko 18 kart pergaminu, pokrytych szkicami i notatkami. Jednak kiedy ich autorem jest Leonardo da Vinci, najwybitniejszy umysł renesansu, to wystarczy, by rozpalić wyobraźnię. Co jest w nim takiego, że sam Bill Gates wyłożył na niego ponad 30 mln dolarów?

Nauka w lustrzanym odbiciu

Pierwsze co rzuca się w oczy przy lekturze Kodeksu Leicester – został napisany pismem lustrzanym, najprawdopodobniej przy użyciu lustra, i lustra właśnie trzeba użyć, bo go odczytać. Zresztą wiele notatek da Vinciego zostało spisanych w ten sposób, co dało początek legendom o „Kodzie Leonardo da Vinci” i rzekomych sekretach, jakie poukrywał.

Powód zapewne jest bardziej prozaiczny – Leonardo był leworęczny, i w związku z tym łatwiej było mu pisać od prawej do lewej w lustrzanym odbiciu. Nawet dziś wiele leworęcznych osób ma problem z odręcznym pisaniem od lewej do prawej, a w XVI w. zapiski czynione ptasim piórem i atramentem nader łatwo było rozmazać i bezpowrotnie utracić.

Leonardo da Vinci pozostawił po sobie tysiące stron notatek. Jednak większość to bezładne i nieuporządkowane zapiski odnośnie tego, co właśnie przyszło mu do głowy. Możemy je sobie wyobrazić jako gigantyczny brudnopis. Tymczasem Kodeks Leicester to uporządkowany zbiór zapisków, a niemal wszystkie kręcą się wokół jednego tematu przewodniego – wody.

Naturalnie temat ten rozumiany jest bardzo szeroko. Mamy więc rozważania o tym czemu skamieniałości morskich stworzeń znajdują się w górach – według Leonarda góry stanowiły kiedyś dno morza, które następnie zostało wypiętrzone. Dopiero teoria ruchu płyt tektonicznych udowodniła to twierdzenie.

Inne teorie były mniej udane. Zdaniem da Vinciego księżyc świeci, bo pokryty jest wodą, a jej ruchy sprawiają, że światło się załamuje. Stąd księżyc nie świeci tak jasno jak Słońce. Dziś wiemy, jak to dalekie od prawdy, jednak włoski artysta i uczony słusznie zauważył, że poświata na ciemnej stronie księżyca to światło Słońca odbijane przez Ziemię . Potrzeba było jeszcze stu lat, by astronom Johann Kepler potwierdził i udowodnił zjawisko światła popielatego.

Jednak większość treści to rozważania o mechanice płynów, hydrologii i inżynierii wodnej. Da Vinci szczegółowo analizuje jak płynie woda, co się dzieje, gdy napotyka przeszkody, jak należy konstruować nadbrzeża i mosty, a nawet wpływ wody na działania militarne. Proponował sposoby osuszania podmokłych terenów, tworzenia polderów, a także projektował maszyny wykorzystujące energię płynącej wody.

To wszystko zajmuje 72 strony, czyli 18 kart pergaminu zapisanych drobnym maczkiem i wzbogaconych 360 pełnowymiarowymi rysunkami i miniaturami.

Rzeźbiarze, książęta i król komputerów

Już sam Kodeks Leicester to nie lada gratka, a posiada również niebagatelną historię.

Nie wiemy dokładnie kiedy da Vinci sporządził te zapiski, bo nie miał w zwyczaju umieszczać w nich dat. Na pewno powstały między 1500, a 1516 rokiem. Większość badaczy skłania się ku jednej z dwóch wersji: 1510 rok lub lata 1504-1508.

Był to czas w życiu włoskiego mistrza renesansu, gdy podróżował pomiędzy dworem francuskiego króla Ludwika XII i Mediolanem, znajdującym się wówczas we francuskiej strefie wpływów. Nie mógł wrócić do Florencji z powodu sporów prawnych – nie skończył części obrazów, za które pobrał już honoraria.

Większość notatek Leonarda trafiła po jego bezpotomnej śmierci do rąk Francesco Melziego. Ten malarz i uczeń da Vinciego w końcowym okresie jego życia przyjął również rolę sekretarza, powiernika i niemal syna Leonarda. Część notatek sporządzał Melzi pod dyktando mistrza, w tym Codex Urbinax, znany również jako „Traktat o malarstwie”, w którym autor „Mona Lisy” usiłuje udowodnić, że malarstwo to nauka i przedstawić naukowe podstawy tej sztuki. Da Vinci od początku pragnął, by jego zapiski rozeszły się jak najszerzej po świecie i stały się inspiracją następnych pokoleń.

W przypadku Kodeksu Leicester było inaczej. Został sporządzony całkowicie własnoręcznie przez da Vinciego, a po jego śmierci nie trafił do rąk Melziego. Melzi miał skłonności do robienia adnotacji i skrótów na marginesach dzieł mistrza, a tego w Kodeksie Leicester nie znajdziemy. Manuskrypt trafił najprawdopodobniej w ręce Giovanni della Porty, rzeźbiarza i jednego z uczniów Michała Anioła (nie mylić z Giambattistą della Portą, późniejszym, znacznie bardziej znanym uczonym i dramatopisarzem).

Spadkobiercy della Porty sprzedali Kodeks Leicester barokowemu malarzowi Giuseppe Ghezziemu, specjalizującemu się w malowaniu wnętrz rzymskich kościołów. W 1717 r. sprzedał notatki da Vinciego 20-letniemu brytyjskiemu arystokracie, który był w trakcie sześcioletniej podróży po Europie.

Thomas Coke był bardzo barwną postacią. W latach 1722-28 zasiadał w Parlamencie z okręgu Norfolk. W tym hrabstwie postanowił wznieść nowy dwór rodowy. Misję powierzył architektom, z którymi zaprzyjaźnił się podczas podróży do Włoch. Jednak fundamenty położono dopiero w 1734 r. Wcześniej Coke musiał zgromadzić środki, a o to nie było łatwo. Arystokrata lubił bywać w towarzystwie i przepuszczał gigantyczne pieniądze na alkohol, hazard i polowania. Na domiar złego stracił fortunę, gdy uwikłał się w bańkę spekulacyjną, jaką okazała się Kompania Mórz Południowych. Był jednak w doborowym towarzystwie, bo w tym samym skandalu majątek stracił m.in. Izaak Newton. Na otarcie łez w 1744 r. otrzymał tytuł księcia Leicester i od niego wzięła się nazwa, pod jaką współcześnie znany jest zbiór notatek Leonarda da Vinci o wodzie i wszystkim co z nią związane.

W efekcie majestatyczny Holkham Hall został ukończony w 1764 r., już po śmierci Coke’a. Co więcej nie odziedziczył go syn Thomasa, Edward, łotr i kobieciarz, który zmarł bezpotomnie jeszcze przed ojcem. Spadkobiercą stał się siostrzeniec Thomasa, Wenman Coke, a następnie syn Wenmana, również Thomas, który odzyskał dla rodziny tytuł księcia Leicester.

Koszty budowy Holkham Hall niemal zrujnowały obu Thomasów, ale w efekcie nie stać ich było na przeróbki zgodnie z obowiązującą modą i pałac pozostaje jednym z najcenniejszych zabytków palladianizmu w architekturze. Do dziś pozostaje w rękach potomków Thomasa Coke’a (tego drugiego), a księciem Leicester, ósmym w obecnej linii, jest Thomas Edward Coke. Rodzina wciąż mieszka w pałacu, jednak jest on dostępny dla zwiedzających.

Utrzymanie takiego obiektu to nie lada wyzwanie i wiele starych, arystokratycznych rodów przekazuje swoje siedziby państwu brytyjskiemu. Jednak książęta Leicester mieli asa w rękawie. Anthony, 6. Książę Leicester i dziadek obecnego księcia, postanowił sprzedać będący wciąż w posiadaniu rodziny Kodeks Leicester, by pozyskać fundusze na renowację pałacu i utrzymanie innych bezcennych starodruków, m.in. egzemplarza Magna Charta Libertatum, jednego z fundamentalnych aktów angielskiego prawodawstwa.

W 1980 r. za 5,1 mln dolarów (15,5 mln w dolarach z 2018 r.) zakupił go Armand Hammer, potentat naftowy o bogatych i nie do końca jasnych kontaktach ze Związkiem Sowieckim. Ojciec Armanda, lekarz i znany komunista, trafił do więzienia po nielegalnie przeprowadzonym i tragicznie zakończonym zabiegu aborcyjnym. Armand pojechał do ZSRR doglądać rodzinnego biznesu. Został tam 10 lat (1921-1930) i ożenił się po raz pierwszy. Do końca życia był inwigilowany przez służby amerykańskie. Jednocześnie zasłynął jako kolekcjoner sztuki i filantrop.

 

 

Oceń artykuł:

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdki (Brak ocen)
Loading...

Zapisz się na webinar

Zobacz także:
Zobacz wszystkie

Notowania

Zapisz się na webinar

Kalendarium

Zobacz więcej »

Statystyki sesji / mapa nastrojów

Kto czyta, nie traci

Wyrażam zgodę na przetwarzanie...

Wyrażam zgodę na przetwarzanie, w tym także w przyszłości, przez EFIX Dom Maklerski S.A. z siedzibą w Poznaniu (61-896), przy ul. Towarowa 35, moich danych osobowych wskazanych w powyższym formularzu, w celach marketingowych, zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. z 1997, Nr 133, poz. 883, z późn. zm.). Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Oświadczam, że zostałem/-am poinformowany/-a o przysługującym mi prawie wglądu do swoich danych osobowych, ich poprawiania i kontroli. Zgoda w każdym czasie może być odwołana.

Wyrażam zgodę na przesyłanie...

Wyrażam zgodę na przesyłanie, środkami komunikacji elektronicznej, informacji handlowych przez EFIX Dom Maklerski S.A., na podany przeze mnie adres e-mail, zgodnie z ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną z dnia 18 lipca 2002 roku.